Masz takie chwile, gdy warto żyć

i takie miejsca są dokąd biegnie myśl.
Patrz idzie biedak, pogubił się,
stracił nadzieję w jutro i sens.

ref.
Niepotrzebnie, niepotrzebnie mówisz mi,
jakbyś ponad wszystkim był.
Niepotrzebnie, niepotrzebnie starasz się
dowieść jaki mógłbyś być.

To, że oddychasz, nie znaczy jeszcze nic.
Co chcesz usłyszeć, co chcesz poczuć dziś?
Patrz idzie spokój, nie zamyka rąk.
To ty uciekasz jak najdalej stąd.

ref.
Niepotrzebnie,....

Nie takich na klęczkach widziałem już.
Nie takich twardzieli
los małym palcem zwalał z nóg...

ref.
Niepotrzebnie...









Poznałem ludzi, byli ludźmi, nie wiem, czy są.

Poznałem głodu strach, co nie był głodem chorych rąk.
Poznałem miejsca, w których zawsze górą było zło.
Poznałem ręce, nie grzały ciepłem twoich rąk.

ref.
Uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj stąd,
nie wiem, jak nie wiem, jak nie wiem
Uciekaj, uciekaj, uciekaj, uciekaj stąd.
Po co tak? Po co tak? Po co?

Widziałem śmierć, jak rzekę. zanurzyłem się w nią.
Widziałem innych, pod stopami czułem dno.
Widziałem ciebie. szłaś jej brzegiem, mówiłaś coś.
Widziałem ciebie. Szłaś jej brzegiem,
nie wierzyłem, że do mnie mówisz to.

ref.
Uciekaj, uciekaj, uciekaj...