Patrzysz jak przez szybę,
myśli masz zepsute jak cały twój świat.
Nie rusza cię nowy dzień,
nie zmusi cię żaden bat.
Masz tylko jedną w życiu swym rzecz;
do organizmu wprowadzić ciecz
Wieczne awantury,
wredne kombinacje i czerwony nos.
Sam siebie oszukać chcesz,
sam sobie wybrałeś los.
Kto ci zabroni tak właśnie żyć.
To jest twój żywioł, Ty musisz pić.
A w domu matka czeka i czuje jakbyś jej skradł
ten jeden największy życia dar.
Choć nie bez winy, bardzo cię kocha i pragnie tak
by stracone życie los oddać chciał
Nie chcesz o tym słyszeć.
Ty po prostu wiesz, czego od życia chcesz.
Realizujesz co dzień
receptę picia na sen.
Kolejka w sklepie i jak co dnia
wlewamy w gardło ile się da.
Tylu kolegów odpadło już,
kolejne szkiełko idzie pod nóż.
Ktoś nieistotny staje,
ma zabłocone usta,
terroryzuje zgraję,
mieć powinien wszędzie lustra.
Jak epileptyk stary
trzęsie się i bluzga,
bo inny go nie słucha,
nie u wszystkich woda w mózgach.
ref.
Twój każdy krok
wymierzony,
wyuczony,
wystraszony,
przeczulony.
Twój każdy krok.
Oczyma dziko łypiesz,
na ucho mówisz szeptem.
Choć to nie w twoim typie,
ten typ był kiedyś, przedtem.
Czujesz w sobie ogień,
siłę masz z azbestu.
Myślom mówisz - z bogiem
tak się boisz testu.
ref.
Twój każdy krok...
Ktoś nieistotny wstaje,
ma zabłocone usta.
Terroryzuje zgraję,
mieć powinien wszędzie lustra.
ref.
Twój każdy krok...