Chcę czy nie chcę

Skoro świt mnie budzi
Hejnał z wieży zrywa mnie ze snu
Tuż za ścianą sąsiad radio kupił
Też bym kupił, ale milczy gbur jak mur

ref.
O, o protekcji lekcja
o, o protekcji lekcja
o, o protekcji lekcja
o, o protekcji lekcja

Wchodzę do urzędu, ważna sprawa
Palcem pokazują, które drzwi
Gdzieś na samym końcu korytarza
To zła wróżba, nie załatwię nic

ref.
O, o protekcji lekcja...











Zobacz, jak się wszyscy gapią;

prowokujesz, mądrzysz się.
Może byś się wreszcie zamknął,
wszystko zawsze lepiej wiesz.

Myślisz, że słuchają cię,
sam już nie wiesz, czego chcesz.
Każdy widzi, kto jest kto;
nie, nie, nie tłumacz się.

Nie ma walki bez powodu,
a Ty ciągle walczyć chcesz.
Kiedyś wreszcie umrzesz z głodu,
w jakiś kanał wpuszczą cię.

Ludzie żyją, tak jak chcą,
każdy robi, to co chce.
Myślisz, że zmieniłeś coś...
nie, nie, nie tłumacz się.

Nie ma takiej wolnej myśli,
której byś nie zgłębił już,
a na jawie zimny prysznic
i na gardle ostry nóż.

Komu teraz powiesz coś?
Kogo teraz uczyć chcesz?
Czujesz tylko żal i złość.
Nie, nie, nie tłumacz się.