Mam pewien ponadczasowy plan.
Przekonać chcę cały świat,
że jednak nie ma na świecie warstw,
podziałów, ani klas.
ref.
Mam w głowie tyle pomysłów złych,
fatalnych myśli co dnia.
Ten jeden temat tak ważny jest,
że nie pozwala mi spać.
Są tacy, którzy wahają się,
potrafią tylko się bać.
I choćby nie wiem co działo się
wciąż będą w miejscu stać.
ref.
I tylko patrzą, jak inni wciąż
chcą zdobyć cały świat.
Jeżeli zrobią fałszywy krok
nagle dojdą do krat.
Choć tylu ludzi na świecie jest
i każdy rozum swój ma
to tylko mądrzy i głupi są
przekrojem wszelkich mas.
Miliony bajek słyszałem już,
sto opowieści co dnia.
Lecz żadna z nich nie ruszała mnie
dlatego pomysł swój mam.
ref.
Bo gdyby każdy nauczył się
odróżniać dobro od zła.
I gdyby każdy pomyśleć chciał
i widzieć świat, tak jak ja.
I każdy dzień by słoneczny był,
a każdy wieczór bez kłamstw.
I każdy w zgodzie by z drugim żył,
a każdy wszystko by miał.
Ktoś nieistotny staje,
ma zabłocone usta,
terroryzuje zgraję,
mieć powinien wszędzie lustra.
Jak epileptyk stary
trzęsie się i bluzga,
bo inny go nie słucha,
nie u wszystkich woda w mózgach.
ref.
Twój każdy krok
wymierzony,
wyuczony,
wystraszony,
przeczulony.
Twój każdy krok.
Oczyma dziko łypiesz,
na ucho mówisz szeptem.
Choć to nie w twoim typie,
ten typ był kiedyś, przedtem.
Czujesz w sobie ogień,
siłę masz z azbestu.
Myślom mówisz - z bogiem
tak się boisz testu.
ref.
Twój każdy krok...
Ktoś nieistotny wstaje,
ma zabłocone usta.
Terroryzuje zgraję,
mieć powinien wszędzie lustra.
ref.
Twój każdy krok...